Dowiedziałam/ dowiedziałem się i…
W pierwszym momencie na” tu i teraz” (a nie na zawsze) kiedy ludzie dowiadują się o czyimś zakażeniu (szczególnie, kiedy jest to bliska osoba) zazwyczaj pojawiają się rożne emocje takie jak lęk, smutek, żal, ale także złość, a czasem gniew na tę osobę i niechęć do niej. Tak może być i w twoim przypadku, daj sobie trochę czasu, aby ochłonąć. Jeśli chcesz, powiedz, co się z tobą dzieje, nazwij swoje emocje. Wyraźnie podkreśl, że nie określa to twojego stosunku do tej osoby w ogóle, bo to się dzieje właśnie w tej chwili i jest to reakcja na tę informację, ale że dla ciebie także jest to trudne (zaskakujące). Za jakiś czas zazwyczaj się to zmienia.
W pierwszym momencie na” tu i teraz” (a nie na zawsze) kiedy ludzie dowiadują się o czyimś zakażeniu (szczególnie, kiedy jest to bliska osoba) zazwyczaj pojawiają się rożne emocje takie jak lęk, smutek, żal, ale także złość, a czasem gniew na tę osobę i niechęć do niej. Tak może być i w twoim przypadku, daj sobie trochę czasu, aby ochłonąć. Jeśli chcesz, powiedz, co się z tobą dzieje, nazwij swoje emocje. Wyraźnie podkreśl, że nie określa to twojego stosunku do tej osoby w ogóle, bo to się dzieje właśnie w tej chwili i jest to reakcja na tę informację, ale że dla ciebie także jest to trudne (zaskakujące). Za jakiś czas zazwyczaj się to zmienia.
Nie warto udawać, że nic się nie stało, nie warto uciekać od tego, co się dzieje, bo i tak, choć nie wprost - wyrazisz to, co czujesz, myślisz. To może zwiększyć napięcie i poczucie niejasności sytuacji. Odkrycie własnych emocji pozwala na uwolnienie cudzych (np. można płakać wspólnie).
Pamiętaj też, że ta osoba nie musi od ciebie niczego oczekiwać, ona chciała ci po prostu powiedzieć o swoim zakażeniu. Możesz zapytać wprost, czy jest coś, co możesz dla niej zrobić.






